Piach, pot i historyczny triumf. Rewelacyjne wyniki Polaków w Dakar Classic
W rajdach terenowych stara zasada mówi, że na Dakarze samo dotarcie do mety jest zwycięstwem. Pustynia nie wybacza błędów, a sprzęt sprzed dekad ma prawo odmówić posłuszeństwa w każdej sekundzie. Ale to, co wydarzyło się podczas 6. edycji Dakar Classic, wykracza daleko poza ramy zwykłego „ukończenia zawodów”. Polska flaga powiewała w Arabii Saudyjskiej najwyżej w historii, a nasze załogi udowodniły, że potrafią wygrywać z morderczym terenem. Mamy historyczne zwycięstwo w wadze ciężkiej, rewelacyjny wynik Toyoty i lekcję przetrwania w Mercedesie, którą dał nam człowiek z naszego podwórka.

Kamena Rally Team - dwusilnikowa bestia napisała historię
To, co zrobili Tomasz Białkowski, Dariusz Baśkiewicz i Adam Grodzki, to materiał na film. Zespół Kamena Rally Team dokonał rzeczy bezprecedensowej – wygrali kategorię ciężarówek, zostając pierwszą polską ekipą w historii, która stanęła na najwyższym stopniu podium w tej klasie.
Ale spójrzcie na maszynę, którą tego dokonali. Ich orężem był legendarny DAF 3300 „The Bull”. To unikalna konstrukcja z 1985 roku, napędzana dwoma silnikami o łącznej mocy blisko 800 KM! Dokładnie takim potworem 41 lat temu ścigał się Jan De Rooy. Polacy nie tylko okiełznali tę bestię, ale narzucili tempo, którego konkurencja nie wytrzymała.
Efekt? Nie tylko triumf w klasie trucków. DAF Polaków jako jedyna ciężarówka w stawce wdarł się do TOP 10 klasyfikacji generalnej, rywalizując jak równy z równym ze znacznie lżejszymi i zwrotniejszymi osobówkami. Precyzja pilotażu, idealna jazda na regularność i żelazna konsekwencja dały nam sukces, o którym będzie się mówiło latami.
Toyota i Mercedes: Lekcja pokory i wytrzymałości
Tuż za plecami gigantów toczyła się równie zażarta walka w kategorii samochodów osobowych. Mariusz Pietrzycki i Kamil Jabłoński w Toyocie Land Cruiser HDJ80 pojechali rajd życia. Japońska konstrukcja i polskie umiejętności okazały się zabójczym połączeniem dla rywali. 6. miejsce w klasyfikacji generalnej (i 4. w klasie H2) to wynik, który przeskalował wszelkie oczekiwania. Są najwyżej sklasyfikowaną polską załogą w tej edycji – cicha, skuteczna jazda, bez zbędnego show, za to z chirurgiczną precyzją na odcinkach nawigacyjnych.
Jednak Dakar to nie tylko wyniki, to przede wszystkim walka o przetrwanie, gdy wszystko idzie nie tak. I tu dochodzimy do załogi Paweł Kośmiński i Bartosz Balicki w Mercedesie G280. Ich 31. miejsce w „generalce” nie oddaje tego, co przeszli. Dachowanie? Było. Jazda bez wody w układzie chłodzenia w pustynnym upale? Była. Pokonanie 250 kilometrów bez kropli oleju w reduktorze? Zrobione. Słynna „Gelenda” udowodniła, że jest pancerna, ale to załoga musiała wykazać się stalowymi nerwami, by doprowadzić ten poobijany wóz do mety.
Tu warto zatrzymać się na chwilę przy pilocie. Bartosz Balicki to postać doskonale znana bywalcom Retro Motor Show. To ekspert związany z Classic Group – naszym wystawcą z edycji 2025. Jego walka na pustyni to najlepszy dowód na to, że ludzie tworzący nasze targi to nie teoretycy w garniturach, ale praktycy, którzy o mechanice klasyków wiedzą wszystko, bo testują ją w najbardziej ekstremalnych warunkach na Ziemi. Jeśli Bartosz potrafił reanimować G-Klasę na środku pustyni po dachowaniu, możecie być pewni, że w Classic Group wiedzą, co robią.
Koniec epoki Porsche 924
Swoją dakarową misję zakończyli też pionierzy – Tomek Staniszewski i Stanisław Postawka z P-Rally. Przez ostatnie trzy lata udowadniali, że Porsche 924, często niedoceniane, może być skuteczną bronią na wydmach (jako pierwsi w historii dowieźli ten model do mety Dakaru!). W tym roku zamknęli ten rozdział, zapowiadając przesiadkę na kultowe 911. To pokazuje, że polskie projekty w Dakar Classic ewoluują, stają się coraz bardziej profesjonalne i ambitne.
Zwycięzcy są na mecie
Finałowy etap w Yanbu był sprintem – 50 kilometrów po piachu ze średnią 100 km/h. Ale prawdziwe zwycięstwo wykuwało się przez dwa tygodnie w pyle, smarze i nawigacyjnym stresie. Gratulujemy wszystkim polskim załogom. Pokazaliście charakter, dowieźliście wynik i udowodniliście, że te maszyny mają duszę.
Dakar Classic 2026 przechodzi do historii, a my jesteśmy dumni, że polska szkoła rajdowa – i ludzie związani z Retro Motor Show – grają w niej pierwsze skrzypce. Panowie, czapki z głów!